Bohaterowie

wtorek, 18 listopada 2014

Tak już musi być `3

Przepraszam, że musieliście tyle czekać.
Byłam 19.10 na koncercie w Sopocie, była miazga <3
Była jedna rzecz która mnie zasmuciła, ale nie teraz o tym :P
Aktualnie wybieram się na mój trzeci koncert 28.12, nie mogę się doczekać.
Na ilu koncertach byłyście?
~~~~
 Po powrocie do domu byłam zasmucona rozłąką z moim idolem.
Weszłam na facebooka, było kilka wiadomości od moich przyjaciółek jak się czuję.
Było też parę nie przyjemnych wiadomości informujących mnie że nie powinnam być na scenie.
Nagle trafiłam na wiadomość.... Dawida!
Nie wiem jak on mnie znalazł.

/wiadomość/

Dawid: Cześć, jak się czujesz?
Ja: Dawid? :')
Ja: Dobrze :3
Dawid: Będę za kilka dni w Trójmieście, chcesz się ze mną spotkać?
Ja: Cooo? :O
Dawid: W Galerii Bałtyckiej, za trzy dni o 17, pasuje ci? :*
Ja: Tak, jasne :)

Czy to się dzieje na prawdę?
Napisałam do Mery

Ja: Nie uwierzysz.... Dawid mnie znalazł na fb i chce się ze mną spotkać...!
Mery: Coo? ;-;
Ja: Pójdziesz tam ze mną, proszę? <3
Mery: Pewnie.
Mery: Jeju, ale ci zazdroszczę...
Ja: ;)

Cóż po trzech dniach wyruszyłyśmy z Mery do Galerii.
Tam czekał na mnie Dawid z bukietem róż.
 -Cześć - powiedział
-To ja zostawię nas samych - usłyszałam od Mery
Dawid pocałował mnie w policzek i dał kwiaty.
-Dawid!
-No co?
-Ehh, nic.

Przeszliśmy się na spacer do parku znajdującego się niedaleko.
-Wszystkie fanki tak zapraszasz? - zapytałam zaciekawiona.
-Nie...

.....

Mamy trzeci rozdział!
Wiem, krótko, nudno.
Cóż, będzie lepiej i się rozkręci.
Proszę was o propozycje na dalsze losy w zakładce propozycje :)


wtorek, 7 października 2014

Marzenia to fikcja, nie mają prawa się spełnić... A jednak '2

*Dzień koncertu*
-O boże, o boże!
To już dzisiaj!
Dzisiaj koncert.
Spotkałam się z moimi przyjaciółkami o 8,
i wspólnie pojechałyśmy do klubu w którym miał odbyć się koncert.
Koncert był dopiero o 17, ale chciałyśmy zająć dobre miejsca.
A] - Dziewczyny! Kwiat! Aaaaa!
W końcu ochroniarze zaczęli wpuszczać, w końcu nadeszła nasza kolej.
Po sprawdzeniu biletów wbiegłyśmy i udało nam się zająć miejsca przy barierkach; naprzeciwko sceny.
Po 40 minutach spędzonych przyciśniętą do barierki wszedł Dawid...
Jego głos był taki niesamowity, taki hipnotyzujący.
W końcu nadszedł czas na Miliony Monet.

Dawid zaczął rozglądać się po tłumie i zawiesił wzrok na mnie.
Podszedł do jakiegoś mężczyzny i coś mu szepnął na ucho.
Ten natomiast podszedł do mnie i zapytał się
-Chcesz iść na scenę?
Zaczęłam topić się we łzach a Marysia odpowiedziała
M]Tak, ona chce.
Facet wyciągnął mnie z tłumu i zaprowadził mnie na scenę.
Tam mocno przytuliłam Dawida znowu wybuchając płaczem.
Dawid powiedział
-Siadaj piękna...
Zaczęłam się dusić od płaczu i zemdlałam.
Obudziłam się w szpitalu a nade mną stała moja mama.


A]Mamo... Co się stało?
M]Byłaś na koncercie. Dawid wziął cię na scenę i ty... zemdlałaś.
Znowu się rozpłakałam, jednak nie był to już taki duszący płacz.
W szpitalnym pokoju rozległo się pukanie do drzwi.
A]Proszę!
Wszedł Dawid!
Znowu zaczęłam płakać, moja mama wyszła.
D]Już dobrze? Martwiłem się o ciebie.
Czy on naprawdę to powiedział?
Usiadł na brzegu łóżka i przytulaliśmy się przez dobre 5 minut.
W końcu gdy ochłonęłam zrobiłam sobie z Dawidem zdjęcie.
Dawid poprosił mnie o numer telefonu.
Jeszcze chwilę porozmawialiśmy, i Dawid powiedział
D] Muszę już iść, zadzwonię później.
Znowu się poryczałam, ale on mnie uspokoił.



--
Od Autora ;
Dziękuję za Komentarze
*Sandra Kapias
*Normalnie Nienormalna

Mam nadzieję, że podoba wam się kolejny rozdział.
Wiem, że nie jest idealnie, bo pisarką nie jestem.
Krótkie bo wiadomo zua, be, fuj szkoła :|

Czytasz=Komentujesz





wtorek, 30 września 2014

Bo marzeniom trzeba trochę pomóc, same się nie spełnią. '1

----
   Autorka utożsamia się z Asią :)
   A] Asia
   M] Mery
    O] Ola
*M*]Monika

---  2 dni przed koncertem ---
Spacerujemy sobie po Sopocie /początek wakacji/
A] Wiecie, że Kwiat jest już w Trójmieście?
M] Już przyjechał?
Nagle Ola stanęła jak wryta w ziemię.
*M*] Ola gdzie ty się  tak patrzysz?
O]O mój boże! Nie wierze... Patrzcie Dziewczyny! Kwiat! Aaaa!
Matko, faktycznie Kwiat, miała wrażenie jakby moje serce się zatrzymało.
Zaczęłyśmy do niego biec gdy już byłyśmy obok niego szepnęłam cicho:

A]Dawid...
D]Słucham?
Zaczęłyśmy piszczeć nie za bardzo wierząc w to co się dzieje.
Gdy już skończyłyśmy Mery spytała -
M] Możemy prosić o zdjęcia i autografy?
D] Jasne.

Gdy po piętnastu minutach przytulasów, zdjęć, autografów i łez Dawid zapytał się nas :
D] Jak macie na imię?
A] Asia
M] Marysia
*M*] Monika
O] Ola

D] Asia... Masz śliczne oczy.

Czy on naprawdę to powiedział? Nie wierzę...
To co działo się w mojej głowie było nie do opisania.
Po trzech minutach duszącego wręcz płaczu odpowiedziałam zachrypnięta cicho :

A] Dziiii... ękkkuję

Trudno nam było się pożegnać, ale w końcu to musiało nastać.

D] Pa dziewczyny, widzimy się na koncercie.
MY] Pa...

I z piskiem wróciłyśmy do domów...

[Teraz M] to mama]

Ja] Mamo! Mamo!
M] Słucham, co się znowu stało?
Trzesącymi rękami podałam mamie telefon i się rozpłakałam.

M] Niesamowite.

Moja mama w odróżnieniu ode mnie nie była jakoś zbytnio tym przejęta.


----
Krótki rozdział, no trudno.
Następne będą dłuższe. :)
Czytasz=komentujesz















Cześć :)

Cześć :)
Mam na imię Asia.
Jestem z Trójmiasta.
Jestem Kwiatonator.
Ten blog to opowiadanie typu Fan-Fiction.

Jeśli wszedłeś/weszłaś na bloga skomentuj ;3